O mnie i o tym, jak widzę świat. Słowem, nihil novi w blogosferze
Blog > Komentarze do wpisu

Jak szatkowałem województwo śląskie

Z racji tego, że w czasie tegorocznego OWRP 2007 zamierzam przemierzać trasy wytyczone na terenie województwa śląskiego, postanowiłem bliżej zainteresować się tym regionem. Zaczął ab ovo czyli od zebrania garści faktów na jego temat. Dowiedziałem się m.in. że znajduje się w nim, jak w jedynym w Polsce więcej powiatów grodzkich niż ziemskich, że jest 14. pod względem powierzchni i 3. pod względem liczby ludności.
Kłopot zaczął się, kiedy zacząłem studiować, z jakich regionów geograficzno-historyczno-kulturowych składa się obecne województwo śląskie. W Wikipedii wyczytałem, że dzieli się ono przede wszystkim na: Górny Śląsk (część), ziemię krakowską, ziemię sieradzką i ziemię wieluńską. Górny Śląsk według tejże Wikipedii dzieli się na Śląsk Cieszyński, ziemię lubliniecką, ziemię pszczyńską i Górnośląskie Zagłębie Węglowe, które dalej jeszcze dzieli się na 4 ziemie. Ziemia krakowska dzieli się natomiast na Żywiecczyznę, Zagłębie Dąbrowskie i ziemię częstochowską.
Dużo tego wyszło, więc dla usystematyzowania wiedzy wydrukowałem sobie mapę województwa i zacząłem nanosić te wszystkie regiony. Gładko poszło z południem: Śląsk Cieszyński i Żywiecczyzna dały się łatwo odkreślić. Resztę Górnego Śląska od Zagłębia Dąbrowskiego też jakoś gładko odciąłem. Wydaje mi się też, że nie popełniłem błędu do ziemi częstochowskiej zaliczając powiaty: częstochowski, myszkowski i kłobucki (ten ostatni bez północnych rubieży, które przypisałem ziemiom: sieradzkiej i wieluńskiej bez rozstrzygania, która gdzie się kończy).
Ale problem pojawił się przy dalszych podziałach. Z pozostałości Górnego Śląska dość gładko wyciąłem ziemie: pszczyńską i lubliniecką i rybnicko-raciborską, ale z granicami ziem: bytowskiej, toszecko-gliwickiej i katowicko-mysłowickiej miałem problem. W końcu do toszecko-gliwickiej zaliczyłem tylko Gliwice z powiatem, a to, co mi zostało odkreśliłem jako ziemię bytowską, bo w międzyczasie wyczytałem, że taki twór jak ziemia katowicko-mysłowicka formalnie nigdy nie istniał.
Oczywiście granice poprowadziłem głównie po obecnych granicach powiatów i wiem, że jest to uproszczenie (tylko Śląsk Cieszyński ciapnąłem przez środek Bielska-Białej. Ale po tym szatkowaniu województwa śląskiego została mi jedna biała plama na mapie. Mianowicie gmina Wilamowice z przyległościami. Nie wiem, czy to się jeszcze zalicza do Żywiecczyzny, czy może już do jakiejś ziemi oświęcimskiej? Jak ktoś wie, to niech mnie oświeci, a jak nie, to zapytam na miejscu, o ile tam dotrę. :)
środa, 18 kwietnia 2007, roman_j
Tagi: roman j
Jak szatkowałem województwo śląskie roman j

Polecane wpisy

  • Raczej nie reaktywacja

    Wróciłem właśnie z kolejnego OWRP i naszła mnie myśl, żeby coś napisać w blogu, którego już dawno nawet nie odwiedzałem. Powrót do domu jak zwykle nie był łatwy

  • Tytuł zastępczy

    Nie miałem materiału na tytuł, więc skorzystałem z rozwiązania z czasów PRL, z których to czasów pamiętam coś takiego, jak "opakowanie zastępcze". Kto jest w mo

  • Wrażliwi i drażliwi...

    Stanisław Lem miał ponoć powiedzieć, że nie zdawał sobie sprawy, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie zajrzał do internetu. Trawestując to powiedzenie ja

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2008/10/29 15:52:38
Zasadniczo wszystko się zgadza. W skrócie można rzec, że obecne województwo śląskie składa się po połowie z ziem śląskich i małopolskich. Chcąc pozostać w zgodzie z prawdą województwo to należałoby nazwać śląsko-małopolskim. Pod względem historycznym znacznie bardziej śląskie jest obecne województwo opolskie, którego tylko kilka procent powierzchni nie należy do Śląska. Opole jednak, w obawie przed utratą rangi wojewódzkiej, wolało wyprzeć się swej śląskości...
Istnieją pewne historyczne przesłanki, by terytorium obecnego województwa śląskiego nazywać Zachodnią Małopolską. Nazwa "Śląsk" jest tu w każdym razie całkowitym nieporozumieniem.

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape