|
O mnie i o tym, jak widzę świat. Słowem, nihil novi w blogosferze.
Blog > Komentarze do wpisu
Czyżby wreszcie sukces? Upiekłem dziś znów chleb. A właściwie dwa. I mam nadzieję, że tym razem będę zadowolony z wyniku. Jednak zajęło mi to nie, jak zwykle, około doby, ale prawie trzy dni. Najpierw zaczyn nie chciał "żreć" mąki. Po pierwszych 8 godzinach nie było widać, żeby przedkwas pracował. Zostawiłem go więc na kolejne 8 godzin, ale na zachętę podłożyłem pod naczynie poduszkę elektryczną. Nastawiłem ją na najniższą temperaturę, żeby nie przedobrzyć. Po tym etapie widziałem już wyraźną zmianę na lepsze. Ruszyło. Kolejne etapy też przeprowadzałem z wykorzystaniem dogrzewania. Podobnie ciasto po wyrobieniu i włożeniu w foremki ustawiłem na poduszce, żeby wyrosło. Efekt był widoczny. O ile wcześniej ciasto rosło mi maksymalnie o połowę, o tyle tym razem podwoiło swoją objętość. Do pieczenia też wprowadziłem innowację. Ponieważ ustaliłem, że problemem jest odkryta górna grzałka, która zdąży spalić mi skórkę z chleba, zanim miękisz się dobrze wypiecze, więc między formy, a grzałkę wstawiłem blachę. Efekt pozytywny tej innowacji był widoczny od razu. Temperaturę nastawiłem o 30 stopni wyższą niż wcześniej (ale i tak niższą od zwykle zalecanej) i po około 30 minutach skórka była tylko delikatnie brązowa. Normalnie miałbym pewnie po takim czasie, i w takiej temperaturze, warstewkę węgla. Niestety, nie dane mi było ocenić jeszcze jakości wypieku. Musiałem wyjść zaraz po wyjęciu chleba z piekarnika. Ale pewnie jak wrócę (teraz jestem poza domem), to chleb już na tyle ostygnie, że będzie się nadawał do konsumpcji i oceny. Trzymam kciuki, żeby tym razem okazał się udany. Nawet jeśli będą jeszcze jakieś niedociągnięcia, to będę je korygował ze świadomością, że udało mi się wyeliminować najpoważniejsze przyczyny wcześniejszych porażek. :) Dopisek (tego samego dnia; 23:33:21): Postanowiłem nie trzymać czytelników w niepewności. Pierwszy z upieczonych chlebów, bo na razie konsumuję tylko jeden, wyszedł pięknie. Ani śladu zakalca. Dobrze wyrośnięty. Miękisz pulchny. Skórka może trochę miękka, ale mnie to nie przeszkadza. Ewentualnie następnym razem nieco dłużej będę piekł. :) czwartek, 11 grudnia 2008, roman_j
Tagi:
roman j
TrackBack
Komentarze
Gość: dagna., atm91-2-82-241-141-171.fbx.proxad.net
2008/12/11 22:13:38
No tak chleb na naturalnych ulepszaczach to jest cos :) Ale warto tez moze zainwestowac w opiekacz specjalny do pieczenia chleba ?
2008/12/11 23:32:16
@Dagna: To jest chleb bez ulepszaczy. Skład jest prosty tak, jak to tylko możliwe: mąka, woda i sól. :)
Co do opiekacza, to jeśli masz na myśli taką maszynkę, do której wrzuca się gotową mieszankę z hipermarketu, nalewa wodę, ustawia program i przyciska guzik, to na pewno czegoś takiego nie kupię. Prędzej postawię sobie piec chlebowy, choć i to jest mało prawdopodobne. :) 2008/12/12 13:43:35
Tak czytam o tych Twoich wypiekach, o skórkach brązowych, miękiszach pulchnych i myślę sobie - Krew zalała, jak się wścieknę, to upiekę coś na święta! Tylko może nie upiekę chleba, jeno makowca, bo mnie korci, żeby od tego zacząć.
2008/12/14 23:44:59
Dalej robisz te chlebki okrągłe, czy może podłużne? A próbowałeś może eksperymentować z bułkami? Przecież bułki nie muszą być pszenne - chyba można z tych samych składników?
Czasami żałuję, że nie starcza mi czasu i zapału na takie wypieki - jestem pełna uznania! Pozdrawiam ciepło! 2008/12/15 09:06:39
@Kiljan: Od makowca chcesz zacząć? Mnie makowiec jawi się jako coś zdecydowanie bardziej skomplikowanego niż chleb. :)
2008/12/15 09:09:26
@Rest: Od jakiegoś czasu robię chleby podłużne. W dużych formach tzw. keksówkach. I właśnie ta zmiana zaowocowała z początku pasmem porażek.
Z bułkami nie eksperymentuję. Za małe są, więc wymagają większego nakładu pracy na jedną sztukę, a ja staram się tej pracy wkładać możliwie mało. Składniki pewnie mogą być te same, ale nie pewien nie jestem, czy np. mąka nie powinna być niższego typu, żeby były delikatniejsze. Musiałbym się rozejrzeć po Sieci, a ostatnio u mnie dość krucho z wolnym czasem. :) 2008/12/15 12:38:57
Mogę pójść trochę na łatwiznę. Kupię już przygotowaną makową masę i skoncentruję się na cieście. Zastosuję się do przepisu i zobaczę, co mi wyjdzie. :)
2008/12/15 14:05:27
@Kiljan: Hmmm. Ja piekłem kiedyś dość namiętnie ciasto drożdżowe "dla leni", ale za makowiec się nie zabierałem. Może spróbuję i tego, ale raczej nie w te święta. :)
2008/12/15 16:34:00
Udanego nowego tygodnia Ci życzę.
Za chlebek dzieki - kurier dowiózł. 2008/12/15 19:41:58
@Fusilla: Może się skusisz na... wypiek? Polecam. Naprawdę to duża frajda. :)
Gość: dagna., atm91-2-82-241-141-171.fbx.proxad.net
2008/12/15 21:42:20
Piszac "ulepszacze" mialam na mysli tylko Twoje starania ;) A opiekacz jest bardzo dobry wlasnie dla tych prostych skladnikow , ktore wymieniles . Chleb zawsze sie w nim udaje ( ponoc )
Gratuluje dobrego chlebusia :) 2008/12/15 22:18:34
@Dagna: Możliwe, że opiekacz jest dobry, ale ja preferuję tradycyjne sposoby. A przynajmniej takie bliższe tradycji, bo pieca chlebowego nie mam. :)
2008/12/16 18:51:09
@Beaviz: Jest dużo lepiej, ale gdzie tam jeszcze do perfekcji. Niech mi się na razie uda powtórzyć sukces. :)
|
|