O mnie i o tym, jak widzę świat. Słowem, nihil novi w blogosferze.
Blog > Komentarze do wpisu

Poczucie bezsensowności pisania bloga

Tak, wiem, to już zaczyna być nudne, kiedy po raz kolejny piszę, że doszedłem do wniosku, że pisanie tego blogu uważam za pozbawione sensu. Zresztą ta notka jest tej tezy koronnym dowodem, bo argumentem, jaki zamierzałem wytoczyć, jest to, że się powtarzam. I nawet domyślam się, w jakim tonie będą utrzymane komentarze (chyba, że ich nie będzie albo czytelnicy dowiedziawszy się, że ich przejrzałem napiszą coś innego niż mi się wydaje).

Myśl o bezsensowności pisania bloga przyszła mi na myśl na ulicy, wieczorem, kiedy w zacinającym deszczu szedłem... zresztą nie ważne gdzie, bo o tym też już było wielokrotnie w blogu. Kolejną myślą było to, że napiszę o tym tutaj. A kolejną, że napiszę, że nie zamierzam tego bloga kasować, a to poczucie bezsensowności jest chwilowe i pewnie za jakiś czas minie, co zamierzam sobie w spokoju przeczekać.

Później jednak przyszła mi jeszcze jedna myśl. Otóż miałem kiedyś na blogrollu adres bloga, którego autor wrzucał do notek bardzo piękne zdjęcia. Jeśli dobrze pamiętam, dodawał do nich jakiś krótki komentarz. W pewnym momencie stwierdził, że nie widzi sensu dalszego prowadzenia blogu i dlatego od tego dnia będzie codziennie usuwał jedno zdjęcie od końca. Oczywiście czytelnicy apelowali, żeby tego nie robił, ale on był konsekwentny. Codziennie znikała jedna notka, aż zniknął w końcu cały blog. Przyznam, że to mi zaimponowało. Co innego jednym ruchem skasować blog. To można zrobić w chwili słabości. Co innego zaś konsekwentnie codziennie usuwać z niego kolejne notki i w ten sposób konsekwentnie uśmiercać go na raty. Nie wiem, czy bym tak potrafił i jak na razie nie planuję tego sprawdzać.

Kolejna myśl, jaka mi przyszła do głowy, wiąże się z tym wywiadem, a szczególnie z tym fragmentem, którego lektura wywołała we mnie rezonans:

Pańscy bohaterowie prowadzą podwójne życie. W dzień pracują w firmach komputerowych, są nauczycielami, bankierami, a nocą urządzają fikcyjne pogrzeby, piją krew. Co ich motywuje?

- Nie interesuje ich nabywanie przedmiotów, osiąganie statusu w hierarchii społecznej, ale kolekcjonowanie stanów psychicznych.

Uspokoję czytelników, szczególnie tych, którzy znają mnie osobiście, że nie jestem zainteresowany w urządzaniu fikcyjnych pogrzebów czy piciu krwi. Zresztą podkreśliłem powyżej to, co we mnie zarezonowało. Niektóre stany psychiczne poznałem. Wiem na przykład, jak to jest lecieć głową w dół z prędkością 200 km/h. Ale nie wiem, jak to jest, kiedy jest się odciętym od wszelkich bodźców ze świata zewnętrznego, a chciałbym wiedzieć. Jest pewnie jeszcze wiele stanów wartych przeżycia, z czego bardzo chciałbym poznać co najmniej jeden. Ale nie napiszę jaki, bo muszę dbać o reputację. ;)

Na koniec jeszcze jedna refleksja. Kiedyś pisałem, że dobrze, że są komentarze, bo można na nie odpowiedzieć, jak się nie ma ochoty pisać notki. Teraz dla odmiany nie chce mi się na nie odpowiadać.

środa, 04 listopada 2009, roman_j

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/11/06 09:46:21
Może zrób sobie przerwę regeneracyjną? Blog kasować szkoda. Ja bym nie potrafiła. Ja robię sobie przerwę na wyjazdach, mimo, ze laptop ze soba biorę i od razu obrabiam zdjęcia. Ale do blogowiska nie zaglądam. Za każdym razem dobrze mi to robi.
Pozdrawiam. Dobrego weekendu życzę.
-
2009/11/06 11:02:08
Też miałem chwile słabości i chciałem kasować blog. Udało mi się tylko z kilkoma notkami i to na samym początku :)
-
2009/11/06 16:53:00
Mnie tez kryzys blogowy dopadl, ale robie sobie przerwe w czasie weekendu i odpowiem na komentarze pozniej; blog nie jest obowiazkiem, tylko przyjemniscia, wiec poczekam, az znow cos fajnego poczuje... i moze jest to tez dobry pomysl, dla Ciebie.
Serdecznie pozdrawiam:)
-
2009/11/08 20:21:48
NIC na siłę!
Ta niemoc sama przejdzie!
-
Gość: dagna, atm91-2-82-241-141-171.fbx.proxad.net
2009/11/11 15:08:16
Jak juz tu wszyscy napisali , kazdy blogowicz przechodzi taki sobie kryzys . Nie wiedomo jednak kiedy jest to kryzys chwilowy , a kiedy naprawde ma sie juz dosc i choc nie znam statystyk to wiem , ze wielu blogowiczow sensu do blogowania juz nie zalapali wiec odeszli ... tak czy siak musi byc potrzeba . Niby piszemy dla siebie , ale zlapalam sie na tym , ze komentarze potrafia zastymulowac . Pewne wizyty regenerowaly mnie :)
Natomiast brak wymiany miedzy czytelnikami w komentarzach odbieram jako ignorancje . Oczywiscie moze to wyplywac zupelnie z innych powodow , ale ja odbieram to wlasnie tak ... i pewnie nie jestem sama .
Na koniec Romku powiem tak : pisz jak ci sie tylko chce i jak masz czas ... i niekoniecznie musi miec to jakis glebszy sens tzn. fakt pisania , a nie tego co piszesz ;)
Buzka !

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape

Add to Technorati Favorites






hit counters





Puzzle online, (c) Luksoft