O mnie i o tym, jak widzę świat. Słowem, nihil novi w blogosferze
Blog > Komentarze do wpisu

Pomroczność jasna :)

Termin pomroczność jasna zrobił karierę wiele lat temu, kiedy syn Wałęsy stawał przed wymiarem sprawiedliwości za spowodowanie wypadku. Tymczasem ostatnio ja sam doświadczam czegoś, wobec czego takie określenie wydaje mi się właściwe. :)

Otóż wygląda to tak, że idę do kuchni zrobić sobie napój kawopodobny (czyli kawę rozpuszczalną). Sypię odpowiednią ilość proszku do kubka, zalewam wodą, którą czasem przedtem gotuję lub podgrzewam. Biorę kubek z kawą i idę do pokoju, gdzie robię coś na komputerze.

Po około 10-15 minutach przychodzi mi do głowy myśl, że zrobiłem sobie kawę, więc warto byłoby ją wypić. Sięgam po kubek, a ten... jest pusty. Wiem na pewno, że kawę zrobiłem, bo to pamiętam. Nikt mi jej nie wypił, bo nikogo nie było w pokoju, a kot, choć jest mała czarna, to kawy nie pija. Zatem sam musiałem ją wypić, tylko nie pamiętam kiedy.

Trochę mnie to martwi, choć nie za mocno. Martwi mnie to, że nie mam z picia takiej kawy żadnej przyjemności, bo nawet w ustach nie czuję już po fakcie jej smaku. Poza tym martwi mnie to też dlatego, że chciałbym żyć bardziej świadomie: tu i teraz. A wygląda na to, że dzieje się odwrotnie. Miałem robić takie proste (?) ćwiczenie na bycie świadomym tego, co się dzieje dookoła: codziennie przechodząc przez każde drzwi dotykać futryny. Jak na razie nie udało mi się to więcej niż jeden raz pod rząd, kiedy sobie akurat o tym ćwiczeniu raz na kilka dni przypomnę... :)

sobota, 11 maja 2013, roman_j
Tagi: roman j
Pomroczność jasna :) roman j

Polecane wpisy

  • Raczej nie reaktywacja

    Wróciłem właśnie z kolejnego OWRP i naszła mnie myśl, żeby coś napisać w blogu, którego już dawno nawet nie odwiedzałem. Powrót do domu jak zwykle nie był łatwy

  • Tytuł zastępczy

    Nie miałem materiału na tytuł, więc skorzystałem z rozwiązania z czasów PRL, z których to czasów pamiętam coś takiego, jak "opakowanie zastępcze". Kto jest w mo

  • Wrażliwi i drażliwi...

    Stanisław Lem miał ponoć powiedzieć, że nie zdawał sobie sprawy, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie zajrzał do internetu. Trawestując to powiedzenie ja

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2013/05/14 18:57:11
Może pewnym rozwiązaniem "problemu" jest narzucenie sobie pewnej "obrzędowości" picia kawy. Po prostu w chwili t=0 zarzucasz inne czynności i oddajesz się z namaszczeniem konsumpcji :)
-
2013/05/23 15:18:09
Oj tam, oj tam, zaraz pomroczność!
Zaabsorbowanie czymś zapewne?
-
2013/05/26 13:30:27
@Ernest: Jest to jakieś rozwiązanie. Ale do celebrowania picia kawy przydałaby się kawa z ekspresu, a nie napój kawowy, jaki zwykle pijam. :) Z drugiej strony nadmierna celebracja życia zmniejsza jego elastyczność, a tę ja sobie od jakiegoś czasu dość mocno cenię. ;)
-
2013/05/26 13:45:51
@Fusilla: To bardzo prawdopodobne wyjaśnienie. Zaabsorbowanie, niestety, pracą. :)

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape