O mnie i o tym, jak widzę świat. Słowem, nihil novi w blogosferze
Blog > Komentarze do wpisu

Nie mogłem się powstrzymać...

Dostałem dziś link do wpisu w innym blogu i nie mogłem się powstrzymać, żeby nie udostępnić go na moim blogu, bo celnie opisuje sytuacje, z którą sam się borykam. Szczegółów nie będę podawał, ale jeśli czyta to ktoś z moich współpracowników, to i bez tychże szczegółów dostrzeże podobieństwa. Najpierw podam link do wpisu: http://zmihor.blogspot.nl/2017/04/ocena-ekspercka-najlepszy-przyjaciel.html

A teraz jeszcze dwa pierwsze akapity, które dedykuje moim współpracownikom z instytutu. Co prawda wątpię, żeby ktoś z nich tutaj zabłądził, ale jeśli tak się stanie, to bez trudu odnajdzie podobieństwa między częścią poniższych stwierdzeń, a sytuacją, w której funkcjonujemy:

"Polska nauka jest jak czarodziejska kraina - tu może zdarzyć się wszystko. Geniusz może być nazwany głupkiem i wyrzucony z pracy, genialny wynalazca, którym interesują się nobliści, nie znajduje etatu w polskim zapyziałym instytucie. Człowiek z dobrym dorobkiem przegrywa konkurencję z "panią Basią", a młody doktorant jest tak długo tresowany przez administrację, dopóki nie zrezygnuje ze swoich ambicji. Naukowo nic nieznacząca jednostka może dostać miliony na nowe budynki, a czasopismo o międzynarodowym zasięgu musi żebrać o okruchy. Dyrektorem lub szefem zespołu może zostać nieuk, ignorant i leń bez publikacji, szczątkowy dorobek naukowy może zostać okrzyknięty "wybitnym", osoba niepotrafiąca znaleźć pulpitu w systemie windows może zrobić habilitację i uczyć doktorantów, brak znajomości angielskiego nie jest przeciwwskazaniem do zrobienia profesury, tym bardziej plagiat itd, itd. 

 
Jak to wszystko możliwe? Bo system oceny w polskiej nauce jest subiektywny - o wszystkim decydują komisje, komitety, ciała doradcze, grupy ekspertów, zasłużone profesorstwo. Decydują dyskutując, oceniając, radząc, używając swojego doświadczenia, intuicji, głębokich przemyśleń, przekonań i przeczucia, obficie podlanych dobrą wolą, najszczerszymi chęciami i poczuciem patriotycznego obowiązku. Ta mieszanka sprawia, że oni mogą przegłosować dosłownie wszystko, a my toniemy - mamy drenaż młodych i ambitnych, a nasze uniwersytety zapadają się coraz ębiej  w rankingach."
sobota, 20 maja 2017, roman_j
Nie mogłem się powstrzymać...

Polecane wpisy

  • Raczej nie reaktywacja

    Wróciłem właśnie z kolejnego OWRP i naszła mnie myśl, żeby coś napisać w blogu, którego już dawno nawet nie odwiedzałem. Powrót do domu jak zwykle nie był łatwy

  • Tytuł zastępczy

    Nie miałem materiału na tytuł, więc skorzystałem z rozwiązania z czasów PRL, z których to czasów pamiętam coś takiego, jak "opakowanie zastępcze". Kto jest w mo

  • Wrażliwi i drażliwi...

    Stanisław Lem miał ponoć powiedzieć, że nie zdawał sobie sprawy, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie zajrzał do internetu. Trawestując to powiedzenie ja

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: nightwatch, 193.108.34.*
2017/05/20 23:26:22
A czy nie to samo dzieje się na styku nauki z biznesem, gdzie granty na projekty innowacyjne sa rozdawane przez komisje państwowe? Rzekomo zasiadaja w nich eksperci, ale patrząc na projekty na które są wydawane lekką ręką pieniądze podatników można mieć duże wątpliwości. Miliony idą w ręce obrotnych 'przedsiębiorców', przykrywkę dają 'naukowcy' a kasa jest przejadana na bezużyteczne albo trywialne przedsięwzięcia przez ludzi nie mających żadnych kwalifikacji ani osiągnięć na danym polu.
-
Gość: nightwatch, 193.108.34.*
2017/05/20 23:36:58
ano, nie zajrzałem w odnośniki, ale właśnie o tym jest mowa (NCBiR, to o tobie)
Wydaje mi się że przyczyną jest kasa, tzn sposób jej wydawania (roczny budżet należy wydać co do złotówki, papiery muszą być czyste, procedury przestrzegane i raporty składane na czas, a tematyka narzucona ad hoc na zasadzie dekretu - 'rząd postanowił że będziemy potęgą w sztucznej inteligencji'). Względy merytoryczne, dorobek badawczy, czy rzetelne sprawdzanie kandydatur tylko utrudniają pracę komisji.
-
Gość: zainteresowany, *.185-36-169-0.net.eco.atman.pl
2017/05/26 16:38:34
@nightwatch: mam pytania:
- co nazywasz "komisją państwową"?,
- czy możesz podać przykłady projektów na które są "wydawane lekką ręką pieniądze podatników"?
- ile milionów w zł poszło "w ręce obrotnych przedsiębiorców"?
Te pytania to nie żaden personalny atak, a próba dojścia do prawdy.
-
Gość: nightwatch, *.ip.mgk.pl
2017/05/26 21:22:28
Bardzo dużo milionów, Panie zainteresowany, a będzie jeszcze więcej, bo Polska jest przecież w ogonie Europy (czy jakoś tam), na naukę i innowacyjność wydajemy tylko 0.45% PKB a inni wydaja trzy razy tyle (no, dalej to rachunki powinny być łatwe to sobie Pan policzy).
Problem jest taki że trudno wydać nawet te 0.45% bo to mnóstwo kasy a sensownych projektów do sfinansowania brak - w zwiazku z tym finansuje się byle co i byle szybko, bo cel jest jeden - wydać dwa razy tyle co w poprzednim roku. I jest już cały przemysł wokół tej rury z kasa, a jakże, zupełnie przyziemny i nieinnowacyjny, ale za to dostarzczajacy rozmaitych smarowideł żeby biznes się kręcił a decyzje nie były kwestionowane.
-
Gość: zainteresowany, *.185-36-169-0.net.eco.atman.pl
2017/05/27 20:42:59
Niestety, Panie nightwatch nie odpowiedziałeś na konkretne pytania. Smutne to, że w tym kraju krytyka polega na takim jak Pańskie 'wróżeniu z fusów' nie mającym nic wspólnego z polemiką opartą na faktach.
-
Gość: nightwatch, *.ip.mgk.pl
2017/05/28 16:14:00
No cóż, w tym turnieju nie zdobyłem punktu. Trudno.

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape