O mnie i o tym, jak widzę świat. Słowem, nihil novi w blogosferze
Kategorie: Wszystkie | Cytaty | Darmstadt | KNKWG | Konkurs | Mapka | Mądrości Romana | OWRP | Turystyczne
RSS
poniedziałek, 16 listopada 2015

Stanisław Lem miał ponoć powiedzieć, że nie zdawał sobie sprawy, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie zajrzał do internetu. Trawestując to powiedzenie ja mógłbym napisać, że nie wiedziałem, że na świecie jest tylu drażliwców, dopóki nie zajrzałem na Facebooka. A przekonałem się o tym po zamachu w Paryżu.

Najpierw mój znajomy, choć nie wiem, czy to określenie nie jest na wyrost, napisał dość niemądry komentarz w pewnej dyskusji, która przez to stała się widoczna u mnie na fejsbukowej "ścianie". A zaczęła się od stwierdzenia jego znajomego (a jednocześnie mojego studenta), który nie rozumie, po co ludzie zmieniają swoje zdjęcia profilowe na FB (dodając do nich barwy flagi Francji), skoro to nic nie da?

Ponieważ nie mogłem się do dyskusji włączyć, więc swoje zdanie wyraziłem pisząc własne przemyślenie na ten temat, które sprowadziło się do stwierdzenia, że ludzie bardzo często dokonują pewnych manifestacji (np. noszą żałobę, wywieszają flagi z różnych okazji, noszą krzyżyki na szyjach, itp.), w wyniku których absolutnie nic się nie dzieje, ale to ich nie powstrzymuje przed dokonywaniem tych manifestacji. I takie zdziwienie trąca hipokryzją, bo chyba niemal każdy człowiek dokonał w życiu tego typu manifestacji.

Ja też zmieniłem swoje zdjęcie. Na tydzień, nie na stałe. Chciałem w ten sposób wyrazić swoją solidarność z francuskim społeczeństwem, które dotknęła tragedia. Inaczej tego nie umiem zrobić, a mam taką potrzebę. I robiąc to nie przypuszczałem, że to może kogoś drażnić. Że komuś może przeszkadzać, co robię z własnym zdjęciem profilowym. Skąd w tym kraju tylu wrażliwców, których tak bardzo to rozdrażniło, że nawet pojawiły się memy wyśmiewające te zmiany zdjęć?

Czy zrobiłem coś głupiego? W moim przypadku to nie był owczy pęd, bo z moich znajomych tylko 6 osób dokonało takiej zmiany, a tylko jedna zrobiła to przede mną. Nie wzbogaciłem też swego czasu swojego zdjęcia o barwy tęczy, co było dość popularne na FB trochę wcześniej. Nie widziałem wtedy takiej potrzeby, ale też nie przeszkadzało mi to.

Przyjmijmy na zakończenie tezę, że może ja jestem zbyt wrażliwy, że poszedłem za głosem serca i chciałem pokazać w jakiś sposób, że solidaryzuję się z ofiarami. Może lepiej byłoby, gdybym patrzył sobie na to cynicznie, z dystansem, rzucając jakiś celny bon mot. Potrafię tak. Ale w tym przypadku, i pewnie nie tylko w tym, wolę być zbyt wrażliwy, niż zbyt drażliwy. Drażliwy jak ci, którym przeszkadza to, co robią inni, choć ich to w żaden sposób nie dotyka.

Zastanawiając się nad tym wszystkim doszedłem do wniosku, że wrażliwość i drażliwość to tak naprawdę dwa oblicza tej samej cechy. Ja wolę z  nich to pierwsze. :)

 

Tagi: roman j
20:32, roman_j
Link Komentarze (4) »

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape