O mnie i o tym, jak widzę świat. Słowem, nihil novi w blogosferze
Kategorie: Wszystkie | Cytaty | Darmstadt | KNKWG | Konkurs | Mapka | Mądrości Romana | OWRP | Turystyczne
RSS
środa, 30 kwietnia 2008
   Przez najbliższe cztery wolne dni nie będę zaglądał do bloga. A ponieważ ostatnio tematyka tutaj poruszana była dość ciężka, więc dla odmiany na te piękne majowe dni wrzucę tutaj coś lekkiego. Coś, co czytelnicy tabloidów lubią najbardziej, a oni stanowią, jak wiadomo, najliczniejszą rzeszę odbiorców mediów (mediów w ogólności, bo profilu czytelników mojego bloga nie znam).
    Panie i panowie hormony buzują w PiS.
    Przyznam, że sprawa mnie zaskoczyła, bo PiS kojarzył mi się dotąd wyłącznie z kobietami wybitnie aseksualnymi (takie mam między innymi doświadczenia z lokalnego podwórka), a tutaj taka niespodzianka. Kto wie, może gdyby PiS postawił na hormony zamiast na wartości, których zresztą niezbyt konsekwentnie broni we własnych szeregach, to może wygrałby poprzednie wybory. :)
Tagi: roman j
12:13, roman_j
Link Komentarze (12) »
wtorek, 29 kwietnia 2008
   Jestem dziś rozdrażniony. I właściwie nie wiem z jakiego powodu. Pewnie w tej chwili to już tak ogólnie, bo rozdrażnienie ma to do siebie, że samo się napędza i wzmacnia znajdując kolejne preteksty do dalszego trwania, a nawet narastania. Właściwie to nawet mam pewne podejrzenia, co mnie mogło rozdrażnić wstępnie, ale nie chcę o tym pisać tutaj. To mnie zresztą dodatkowo rozdrażnia, że nie o wszystkim mogę tutaj napisać, bo może jakbym napisał, to by mi pomogło. A jeśli nawet nie, to może przynajmniej ulżyło.
   W ramach walki z rozdrażnieniem unikam miejsc i działań, o których wiem z góry, że mnie dodatkowo rozdrażnią. Próbuję się za to zająć czymś neutralnym lub absolutnie koniecznym. Na przykład teraz próbuję ułożyć listę rzeczy koniecznych do spakowania przed wyjazdem. I na razie dobrze mi idzie. Chociaż byłbym bardziej zadowolony, gdybym zamiast układania listy zajął się samym pakowaniem.
   Jutro mnie czeka ciężki dzień. Z jednej strony zajęcia, które prawie na pewno zakończą się spięciem, a z drugiej robota, którą muszę zrobić w międzyczasie i kilka innych spraw do załatwienia. Teoretycznie od czwartku wypoczywam, ale na razie nawet nie wiem dokładnie, jaki jest plan gry, a gdy próbowałem go ustalić, nadziałem się na zatkaną skrzynkę mailową. I nie muszę chyba dodawać, jakie uczucie to we mnie spotęgowało, prawda?
     A teraz biorę się za pakowanie zanim pisanie tej notki mnie rozdrażni. Z tego samego powodu czytanie komentarzy, jeśli się jakieś pojawią, też sobie na razie daruję.
Tagi: roman j
19:07, roman_j
Link Komentarze (3) »
niedziela, 27 kwietnia 2008
    Koniec kwietnia obfituje w rozliczne rocznice. A dzisiejszy dzień szczególnie, bo dzisiaj przypada jednocześnie rocznica zgonu mojego ojca i rocznica jego ślubu. Ślubu z przyczyn obiektywnych nie pamiętam, bo zdaje się, że nie było mnie wtedy nawet jeszcze w planach. Natomiast zgon, a raczej jego dzień, będę chyba pamiętał do końca życia. Z wieloma szczegółami, które głęboko wyryły mi się w pamięci.
    Ale nie chcę popadać w melancholijne rozważania, bo na to miałem dużo czasu przez ostatnie sześć lat, jakie minęło od chwili śmierci ojca. Zwłaszcza, że jutro przypada rocznica ślubu kogoś bardzo mi bliskiego, a dziś chyba jeszcze jedna w rodzinie rocznica ślubu, więc śluby są w przewadze. W ogóle bardzo obfity w rocznice jest ten przełom kwietnia i maja. Niedługo po nim przypada kolejna rocznica moich urodzin. Coraz starszy się robię, nie da się zaprzeczyć. Ale mając starszego brata człowiek zawsze może się pocieszyć, że ktoś z najbliższych z tego samego pokolenia (w sensie genealogicznym) ma więcej lat na karku.
    Z innej beczki (a raczej z dymiona). Zlałem dziś moje pierwsze własnoręcznie zrobione wino. Wyszło tak sobie, ale może miałem zbyt wysokie oczekiwania. W każdym razie zlałem je, odcisnąłem osad do sucha, uzupełniłem wodą i dodałem nieco cukru dając winu szansę na poprawę. Albo wyjdzie mocniejsze albo słodsze. Tak czy inaczej ma teraz miesiąc na poprawę i sklarowanie się, po czym zleję je do butelek i wstawię do piwnicy. Przy okazji, jeśli kogoś interesuje, jaki jest produkt uboczny wyrobu wina z konfitury śliwkowej, to jest to coś, co z wyglądu przypomina gówno, ale ma zapach śliwkowo-alkoholowy. Smacznego. :)  
Tagi: roman j
13:47, roman_j
Link Komentarze (16) »
sobota, 26 kwietnia 2008
    Po wczorajszym paroksyzmie choroby grypa dziś nieco odpuściła. Korzystając z tego wyszedłem po zakupy i przede wszystkim odwiedziłem aptekę, gdzie zaopatrzyłem się w amunicję przeciwgrypową. Ale w żadne tam Gripexy czy inne temu podobne specyfiki. Wziąłem dwie polopiryny (S oraz C) i wapno musujące. Przy okazji wizyty w aptece byłem uczestnikiem nieprzyjemnego incydentu, ale nie będę o tym pisał. Nie ma sensu nobilitować czyjegoś chamstwa nadmiernym poświęcaniem mu uwagi i dokumentowaniem go na stronach bloga.
    Wzrosły szanse na to, że sobota i niedziela nie będą całkiem stracone oraz że moje plany na 1-4 maja nie staną się nieaktualne. Zaczynam się więc koło nich kręcić, bo pewne sprawy wymagają jeszcze załatwienia. Najważniejszą z nich załatwię jutro, jeśli mój stan zdrowia będzie wskazywał, że plany te dojdą do skutku.
    A na koniec coś zupełnie nie związanego z tematem choroby, ale chciałbym o tym napisać. Będzie trochę reklamy, ale trudno.
    Jakiś czas temu pytałem na moim regionalnym forum, gdzie można w moim grajdołku kupić jajka inne niż z chowu klatkowego, czyli oznaczone cyferką inną niż "3". Nie otrzymałem na to pytanie żadnej konkretnej odpowiedzi i utwierdziłem się chwilowo w przekonaniu, że na taki zakup nie mam co liczyć. I kilka dni temu zostałem miło zaskoczony, kiedy robiąc zakupy w Kauflandzie znalazłem na stoisku z jajami jajka ściółkowe. Aż zajrzałem do środka, żeby się przekonać, czy na skorupkach jest "2" zamiast "3". Było. Ponieważ jaj jadam dość sporo, więc zakupiłem od razu dwa opakowania, bo nie wiem, jak długo te jajka tam będą zwłaszcza, jeśli rozejdzie się informacja, że są w sprzedaży. Może to na razie niewielki kroczek, ale w dobrą stronę i mam nadzieję, że wkrótce będzie można kupić też jajka z "1" oraz z "0", a jajka z chowu klatkowego w ogóle znikną z oferty. Ja w każdym razie tak długo jak długo będę miał alternatywę, nie będę kupował już jajek z "3" na skorupce. :)
Tagi: roman j
11:55, roman_j
Link Komentarze (2) »
piątek, 25 kwietnia 2008
    Cały dzisiejszy dzień spędziłem w łóżku. Nie przypominam sobie, kiedy mi się to ostatnio zdarzyło, ale chyba nie w tej pięciolatce. Jak na złość w domu nie było nawet pół tabletki polopiryny lub czegoś podobnego. Kurowałem się więc cytryną, piwem z miodem i... snem.
    Dopiero pod wieczór poczułem się na tyle lepiej, że siadłem do komputera i opłaciłem rachunki, których mi się trochę zebrało, a teraz piszę te kilka słów w blogu. Mam nadzieję, że się szybko wykuruję, bo jeśli nie, to pod znakiem zapytania stoją moje plany związane z długim zapiątkiem. Również na ten zapiątek, tym razem wolny, miałem zaplanowaną pracę i nie wiem, czy będę w stanie się nią zająć. Ale postanowiłem poddać się biegowi wypadków i nie robić nic na siłę. "Będzie to, co musi być...", jak śpiewa Maryla Rodowicz. :)
Tagi: roman j
20:53, roman_j
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape