O mnie i o tym, jak widzę świat. Słowem, nihil novi w blogosferze
Kategorie: Wszystkie | Cytaty | Darmstadt | KNKWG | Konkurs | Mapka | Mądrości Romana | OWRP | Turystyczne
RSS
niedziela, 24 lipca 2016

Wróciłem właśnie z kolejnego OWRP i naszła mnie myśl, żeby coś napisać w blogu, którego już dawno nawet nie odwiedzałem. Powrót do domu jak zwykle nie był łatwy. I pod względem logistycznym i psychicznym. Chociaż pod tym pierwszym względem udało mi się dość sprawnie to zorganizować, a jeśli chodzi o to drugie, to chyba najgorsze dopiero przede mną. Choć już wiem, że robota, którą przed wyjazdem nastawiłem i miała się sama robić, z jakiegoś powodu w całości poszła do kosza. Dziwne, że jak zostawiam coś do zrobienia na weekend, to się robi, jak zostawię na dwa tygodnie, to już pierwszego dnia nieobecności wszystko się sypie.

Na OWRP jak zwykle było fajnie, choć inaczej, bo nie było B. Ale, że to nie pierwszy raz, to udało się to przeżyć. Przeszedłem prawie wszystkie trasy, z wyjątkiem takich, które były proponowane na podwójnych noclegach i jednej trasy w dniu, kiedy połączone siły migreny i przeziębienia zmogły mnie na dobre. Ale nawet wtedy zrobiłem prawie 10 km. Za pokutę potem jechaliśmy na miejsce noclegu trzeba busami, których trasy mocno odbiegały od najkrótszej, czy choćby nawet logicznie uzasadnionej trasy, jaką powinniśmy tego dnia przebyć.

Jak zwykle po OWRP będzie trochę dodatkowej pracy. Trzeba się rozpakować, to raz. Trzeba opracować przebyte trasy i na podstawie śladów wpisać kilometry, to dwa. Trzeba przejrzeć sprzęt i zdecydować, co będzie wyrzucone i kupione nowe, to trzy. A wszystko to poza zwykłymi obowiązkami, których od jakiegoś czasy mam dość dużo. Żeby więc mieć na to więcej czasu, tymczasem kończę. :)

Tagi: OWRP roman j
11:47, roman_j
Link Komentarze (4) »

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape