O mnie i o tym, jak widzę świat. Słowem, nihil novi w blogosferze
Kategorie: Wszystkie | Cytaty | Darmstadt | KNKWG | Konkurs | Mapka | Mądrości Romana | OWRP | Turystyczne
RSS
niedziela, 20 października 2013

Dość dawno temu pisałem tutaj o żarówce, która przepaliła się niemal na życzenie. Ostatnio spotkało mnie coś niemal takiego samego. Tym razem jednak nie na życzenie, a wręcz przeciwnie.

Jak wiadomo, jestem czasowo niepełnosprawny. To oznacza, że pewne rzeczy sprawiają mi trudność, a pewnych w ogóle nie jestem w stanie sam wykonać (na szczęście nie są to rzeczy niezbędne). Do tych, których wykonać sam nie mogę należy np. wymiana żarówki. No może nie do końca, bo pewnie gdybym poświęcił na to naprawdę dużo czasu, to może udałoby mi się wkuśtykać na drabinę na jednej nodze, a potem tak manewrować ciałem, żeby z niej nie spaść mając jednocześnie wolne ręce. Zakładam jednak, że takich prób podejmować nie będę.

Myśl o wymianie żarówki przyszła mi do głowy pierwszego wieczoru po powrocie ze szpitala, kiedy zauważyłem, że lampka, jaką mam w pokoju, miga z dużą częstotliwością na tyle niepokojąco, że uznałem, iż może dokonuje żywota. Pomyślałem wtedy, że jak padnie, to będę siedział w ciemności po zmroku.

Na razie nie padła. Ale w ramach ostrzeżenia (?) przepaliła się żarówka w kuchni. Tam na szczęście jest dodatkowe oświetlenie z okapu. Ale brak górnego światła jest uciążliwy. No cóż, trzeba będzie poprosić A. lub M., zależnie, który wcześniej będzie miał czas, żeby oprócz pomocy przy zakupach jeden z nich wymienił tę żarówkę. Nie czuję się z tym komfortowo, że ktoś mi musi wymieniać żarówki w domu. Ale mogło być gorzej. Znacznie gorzej.

A dziś w okolicy Inowrocławia zginął spadochroniarz. Wczoraj dziesięciu na pokładzie samolotu. Jakaś czarna seria? Powinienem czuć się szczęściarzem?

Tagi: roman j
17:51, roman_j
Link Komentarze (8) »
środa, 16 października 2013

Podobno inteligentni ludzie się nigdy nie nudzą. Zastanawiam się, czy ta prawda obowiązuje także inteligentnych ludzi z przetrąconym kulasem, w którym zamontowano gwóźdź śródszpikowy przez co wyjście do kibla staje się wyzwaniem?

No ale jakoś daję radę. Jednego dnia gorzej innego lepiej. Dziś mi na przykład bardzo szybko zleciał dzień i ani się nie spostrzegłem jak przyszedł czas naszpikowania się zastrzykiem w brzuch. Mogę ten rytuał nieco odwlec i pewnie tak zrobię. W gruncie rzeczy nie jest to tak nieprzyjemne, jak myślałem. Ale świadomość, że dostałem tych zastrzyków 42 sztuki, to jest na sześć tygodni, trochę mnie deprymuje.

Martwi mnie, że jeszcze nie mam wypisu. Przy wyjściu ze szpitala nie dostałem, bo lekarze byli zajęci składaniem kolejnych nieszczęśników do kupy. Miałem zadzwonić w poniedziałek, żeby pani z sekretariatu wysłała pocztą, ale spróbowałem się dodzwonić (bezskutecznie) we wtorek. Może jutro znów spróbuję, bo bez tego wypisu ani rusz.

Wczoraj byłem z M. po zakupy w Kauflandzie. Kilka rzeczy, a ja doszedłem do kasy zlany potem, jakbym był w saunie. Z twarzy mi po prostu kapało. Potem kolejne wyzwanie, czyli wejście na I piętro do mieszkania. Udało się, ale siły kosztuje mnie to masę. Jutro znów będzie wchodzenie. Zobaczymy, może mięśnie trochę się wzmocniły i będzie łatwiej.

Tagi: roman j
18:04, roman_j
Link Komentarze (4) »
sobota, 12 października 2013

Dłuższa przerwa nastąpiła w moich wpisach. Przyczyn było kilka, ale najważniejsza odpowiadająca za ostatnie dwa tygodnie, to wypadek. Nie wdając się w szczegóły (może napiszę coś więcej później, ale niekoniecznie) napiszę, że po złamaniu otwartym kości podudzia (i pęknięciu drugiego kręgu lędźwiowego) wskutek nieudanego lądowania na spadochronie znalazłem się w szpitalu w Kielcach.

Wczoraj wróciłem. Rokowania są dobre. Ale i tak jestem wyłączony z aktywnego życia na jakiś czas. Minimum sześć tygodni nogę muszę oszczędzać całkowicie, a do pół roku będzie trwało przywrócenie jej pełnej sprawności (głównie ze względu na trudne do uniknięcia osłabienie mięśni). To tyle, bo jakoś nie mam nastroju bardziej się rozpisywać, choć akurat mam czas. Nawet bardzo dużo czasu... :)

Tagi: roman j
14:08, roman_j
Link Komentarze (2) »

Page copy protected against web site content infringement by Copyscape