|
O mnie i o tym, jak widzę świat. Słowem, nihil novi w blogosferze.
Wpisy z tagiem: węgierski
piątek, 05 lutego 2010
Czasu mało. Spać chodzę czasem po 2:00, więc i notka będzie krótka, choć miałem ochotę napisać dłuższą i nawet trochę pok...ć. Jednak nie tym razem. Ale jak mnie taki jeden facet mocniej wkurzy, to jemu wygarnę, a tutaj odreaguję jego i jeszcze kilka pokrewnych przypadków. A tymczasem może moi czytelnicy zaangażują się trochę i pomogą mi rozwikłać dylemat, jakiego języka się uczyć: fińskiego czy węgierskiego? I dlaczego? Składniam się ku fińskiemu, bo Nokia, sauna i te sprawy. Poza tym Finów jest mniej, więc i język bardziej ekskluzywny. Ale i Węgrzy mają swoje zalety: Tokaj czy inne węgrzyny, Józef Bem, no i w końcu to bratanki. A dlaczego taki wybór? A dlatego, że chciałbym poznać język z grupy ugrofińskiej. To może być ciekawe doświadczenie, bo oni mają na przykład kilkanaście przypadków. Poza tym uczyłem się dotąd języków fleksyjnych, a chciałbym opanować też jakiś język aglutynacyjny. To określenie kojarzy się z glutami i jest w tym jakiś sens, bo w takich językach dokleja się do wyrazu kolejne różne przed- i przyrostki i na przykład efekt jest taki: talo - dom, ale taloissanikinko - czy też w naszych domach? (przykład z Wikipedii; wierzę na słowo). Tak więc jeśli Wam się chce, to napiszcie, czy lepiej fińskiego czy węgierskiego się pouczyć? :) |
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
1. Moje blogi:
2. Czytam i znam:
3. Czytam lub oglądam:
4. Moje "naj-":
Tagi
|